Współczesne animacje warte zobaczenia cz. 2

Współczesne animacje cz.2

Jakiś czas temu pisałem o animacjach wartych obejrzenia. Konkretnie chodzi o współczesne animacje, które nie są anime. Dlaczego? Chociaż jestem wielkim fanem anime, to chciałem zobaczyć coś odmiennego a, że akurat w tamtym czasie zainteresowało mnie Gravity Falls i różne teorie spiskowe wokół tego tytułu, to tak to się zaczęło.

Jeśli nie anime to co? Współczesne animacje warte zobaczenia cz. 1

Chyba nie muszę dodawać, że seriale animowane, czyli tzw. bajki nie są przeznaczone tylko dla dzieci? W kwestii wieku są tylko dolne ograniczenia. Przy okazji chcę nieco obalić mit, jakoby kiedyś „bajki” były lepsze, a teraz są beznadziejne. Dowartościowują się tak dorośli, którzy na obecne produkcje patrzą z perspektywy dorosłego, a na stare wciąż patrzą przez pryzmat sentymentu. I za nic w świecie nie chcą przyznać, że będąc dzieckiem mieli o wiele mniejsze wymagania i łatwiej było ich zabawić czymś mało ambitnym.

Zarówno kiedyś, jak i dzisiaj, są świetne i ambitne produkcje. Mam wrażenie, że teraz są nawet lepsze, ponieważ twórcy nie muszą się już tak cenzurować i mogą poruszać różne problemy społeczne w swoich tytułach. Oczywiście technologia też robi swoje, obecnie niektóre produkcje są czystą przyjemnością dla oka.

Jak zwykle polecam oglądać w oryginale, zazwyczaj jest to język angielski. Osobiście tak właśnie oglądam, więc w tekście używam niespolszczonych nazw własnych, co czasem może brzmieć trochę nie na miejscu.

Miraculous Ladybug

Miracoulus Ladybug
Miraculous: Tales of Ladybug and Chat Noir

Perełka wśród zestawienia. Jest to jedyna animacja CGI i jedyna animacja, która nie jest robiona w Ameryce. Jest to bowiem współpraca francusko-koreańska. W tym przypadku można więc wybrać pośród dwóch oryginalnych języków. Osobiście oglądam po francusku z angielskimi napisami.

Głównymi bohaterami serialu jest para superbohaterów — tytułowi Miracoulus Ladybug i Chat Noir. W każdym odcinku oglądamy ich zmagania z bronieniem Paryża przed Akumami — motylami zmieniającymi ludzi pod wpływem złych emocji w potwory. Akumy tworzy Papillon, główny antagonista serii.

Ladybug

Za dnia nasi bohaterzy są zwykłymi nastolatkami uczęszczającymi do tej samej klasy. Marinette i Adrien oczywiście nie mają pojęcia o swoich wzajemnych alter ego. Chociaż fabuła opiera się na zasadzie „potwór tygodnia”, czego nie bardzo lubię, to świat Ladybug mocno mnie wciągnął. Głównie przez postacie bohaterów i ich przyjaciół, przekrój osobowości jest tu całkiem szeroki. Współczesny Paryż również jest ciekawie pokazany. Widać, że twórcy przyłożyli się, aby było widać, że akcja dzieje się w Europie. Przy okazji przemycają również francuską kulturę.

Ladybug 2

Na plus zaliczam, że drugi i trzeci sezon już bardziej rozwijają się fabularnie i narracyjnie. Dojdą nowi bohaterzy, a także kolejna frakcja, niekoniecznie mająca wspólny cel z obecnym antagonistą.

Z ciekawostek dodam, że początkowo animacja miała być w 2D a fabuła miała być bardziej mroczna i poważna, dotykająca tematy między innymi polityczne. Powstał nawet całkiem fajny trailer, polecam wyszukać na YouTubie Ladybug PV.

Voltron – Legendary Defender

Paladins of Voltron

Serial Netflixu, który wielu z was może kojarzyć. Co prawda nie jest on dostępny na polskim Netflixie, ale swego czasu był, i ciągle jest, wysyp jego fanartów na Tumblerze i DeviantArcie. Tym bardziej, że niedawno pojawił się zwiastun kolejnego sezonu. To chyba najlepszy wybór dla tych, co nie chcą się przekonać do oglądania „bajek dla dzieci”, ponieważ ma najbardziej dojrzałą kreskę z całego zestawienia.

Jest to remake dosyć starego anime z 1984 r. Chociaż bardziej odpowiednim słowem byłby reboot. Tytuł nie trzyma się sztywno oryginału i wiele rzeczy jest pozmienianych, w tym np. płeć pewnej postaci. O niuansach niestety się nie wypowiem, bo oryginału nie widziałem… i raczej nie obejrzę.

Voltron
Po lewej przedstawiciel Galry

Historia opowiada o grupie ludzi, głównie nastolatków, ale na szczęście nie tylko, którzy zwą się Paladins of Voltron (oglądam po angielsku). Grupa Paladynów wraz z mechanikiem i kapitanem statku poprzysięgli bronić wszechświata przed imperialistycznym zapędom Imperium Galry.

Każdy paladyn posiada swojego unikalnego mecha, które razem tworzą dużego mecha, czyli tytułowego Voltrona…. ja wiem, że to brzmi jak Power Rangers, ale spokojnie, to zupełnie inna liga. Mechy, nazywane Lionami ze względu na ich wygląd, zostały stworzone z bardzo osobliwego materiału, przez co zachowują pozory wolnej woli i myśli.

Wbrew pozorom nie jest to historia na zasadzie „mamy super broń więc wygrywamy w każdej walce”. Konflikt z Galrą pokazany jest na wielu płaszczyznach: od misji zwiadowczych, budowania sieci sojuszy po kontakt z ruchem oporu wewnątrz Imperium.

Voltron 2

Lubię tytuły, gdzie fabuła idzie do przodu i widać, że czyny mają wpływ na otaczający świat. W Voltronie da się to odczuć. Można odnieść wrażenie, że przedstawiona historia jest poważna…  niezupełnie tak jest, nie oszukujmy się, tutaj twórcy raczej nie uśmiercą głównych bohaterów, więc akcja jest czasem przewidywalna. Jeśli chodzi o postacie, to są całkiem ciekawe i różnorodne, ale też widać, z jakich schematów są zrobione. Jest więc mądry nerd, wesoły grubasek, smutny samotnik, silny lider z traumą itp. Nie mniej jednak polecam :)

The Amazing World of Gumball

The Amazing World of Gumball
Gumball, Gumball…. ta animacja jest tak nietuzinkowa, że nawet nie wiem, od czego zacząć. Warto zaznaczyć, że jest to komedia, miejscami dosyć szalona, i nie ma większego sensu oglądać wszystkich odcinków, przynajmniej według mnie. Czasem oglądam jakiś losowy odcinek z 3 sezonu wzwyż jak mam kiepski humor, lub chcę obejrzeć coś innego od reszty.

Zacznę od warstwy wizualnej, bo tym Gumball się mocno wyróżnia. Jest to bowiem połączenie postaci 2D i 3D w środowisku 3D. Nad poszczególnymi częściami serialu pracują różne studia a później wszystko jest składane do całości, przez co produkcja pojedynczego odcinka trwa wiele miesięcy. Jednak uzyskany efekt jest niesamowity i, można by rzec, piękny. Nieraz powtarzałem jakąś scenę, bo urzekł mnie sposób jej zmontowania… chociaż może to tylko moje zboczenie. I tutaj polecam zacząć od 3 lub chociaż 2 sezonu, bo wtedy kreska zaczyna wyglądać najlepiej.

Rodzina Wattersonów
Rodzina Wattersonów

O czym jest serial? Opowiada on przede wszystkim perypetie dwójki przyjaciół — kota Gumballa i jego ryby Darwina. Ale paleta postaci się tu nie kończy, uświadczymy między innymi kaktusa, robota, origami, chmurę, rodzinę bananów, dinozaura i wiele innych. Twórcy często nawiązują do różnych trendów w internecie, memów czy nawet polityki. Scena w której Nicole powtarza wszystkie słynne miny Donalda Trumpa jest bezcenna.

Tutaj nie ma co opisać, najlepiej zobaczyć. Poniżej podsyłam parę krótkich klipów. Wszystkie są po angielsku.

Jak widać, współczesne animacje mają wiele do pokazania, co dalej będę udowadniać w kolejnej, i ostatniej, części wpisu. Jeśli znasz jakiś tytuł, który powinien się znaleźć w tym zestawieniu, to śmiało pisz w komentarzach. Oglądacie w ogóle animacje? Jak tak, to jakie?

Spodobał Ci się wpis? Podaj go dalej: