Przegląd miesiąca #05/18 – coś się zaczyna…

Po obfitym, jak na mnie, we wpisy kwietniu nadszedł maj…. Chociaż na blogu było spokojnie, to wbrew pozorom miesiąc był bardzo pracowity, czego mam nadzieję będą efekty! Ale po kolei.

Jak maj to oczywiście długi weekend majowy. Kto gdzieś wyjechał? Ja osobiście siedziałem w domu, ruszając się tylko na działkę, ale bardzo jestem ciekawy waszych wyborów. Które miejsce, najlepiej zagraniczne ale niekoniecznie, jest idealne na 2-3-dniowy wyjazd z Polski? Dajcie znać jakie miejsca polecacie 🙂

hamak
Podczas pisania ostatniego przeglądu wyszedł nowy Hanzo i mapa… dobrze, że nowa Symmetra będzie dopiero za kilka dni ^^;

Start wspólnego projektu

Po wcześniejszych przygotowaniach i wielu perturbacjach (z nawiedzoną Karyną biznesu, pod postacią dzierżawczyni, włącznie) wystartowaliśmy ze znajomym ze wspólnym projektem. Nie ma on nic wspólnego z blogiem, ale w maju to na nim skupiałem energię.

Teraz gdy sytuacja się unormowała, znów chcę napisać co najmniej tyle wpisów co w kwietniu.

Kuchnia konfliktu

Słyszeliście o Kuchni Konfliktu? To dosyć osobliwa restauracja znajdująca się w stolicy. Powiedziałbym, że jedyna taka. Jest to miejsce z misją.

Gotują w niej uchodźcy i imigranci, którzy w pewnym momencie życia, nie zawsze ze swej woli, trafili do Polski. Nie są to dania wymyślone przez szefów kuchni a ulubione potrawy osób z danego regionu.

Jednak Kuchnia nie tylko ich zatrudnia, na godziwych warunkach, ale także pomaga stawać na nogi w obcym kraju. Czyż to nie piękne?

Dlaczego o tym piszę? Ku inspiracji i pokrzepieniu. Dowiedziałem się o tej knajpie tylko dzięki temu, że ostatnio miała problemy ze znalezieniem lokalu, a uważam, że idea stojąca za nią i samo wykonanie jest genialne. Nigdy nie byłem w Warszawie, ale wiem, że jak tam pojadę, to na posiłek zatrzymam się właśnie tam. I nie, nie zapłacili mi za to ;).

Moje tu i teraz

CZUJĘ SIĘ… Zmęczony, ale szczęśliwy, z poczuciem dobrze wykonanej pracy…

CZYTAM… Ostatnio czytam bardzo mało albo wcale… Staram się to zmienić i mimo wszystko przeczytałem Twoje imię. – Makoto Shinkaia. Fani animacji pewnie kojarzą to nazwisko, tym bardziej że jest nazywany „nowym Miyazakim”. Jest to pan, który odpowiada za między innymi 5 cm na sekundę.

Chociaż jest reżyserem, animatorem i grafikiem to Twoje imię. jest powieścią. Którąś z kolei. Jest to o tyle ciekawe, że powieść powstawała razem z animacją i żadne, nie jest na podstawie drugiego. Są to uzupełniające się formaty.

twoje imię. - Makoto Shinkai

Historia, nie zapowiada wielkich zrywów akcji, ale szybko to się zmienia i niesamowicie wciąga! Opis fabuły może i zdaje się wskazywać na lekką historię, ale wcale tak nie jest. Owszem, jest trochę komedii, trochę okruchów życia, ale także spora doza dramatyzmu i szukania własnej drogi. Zewsząd pojawią się również motyw dwóch połówek.

OGLĄDAM… Tak jak wspominałem we [WCZEŚNIEJSZYM PRZEGLĄDZIE] trwa nowy sezon anime. Moim faworytem z nowych serii jest póki co Wotaku ni koi wa muzukashii. Bohaterami są otaku, ale uwaga…. którzy są już bliżej 30-stki niż 20-stki! W porównaniu do tych wszystkich szkolnych klimatów czuje powiew świeżości. I nie ukrywajmy, łatwiej też mi się utożsamiać z takimi postaciami.

Wotaku ni koi wa muzukashii

W międzyczasie oglądam też od początku animację do trzeciej części mojego przeglądu współczesnych animacji… a, że ma trzy sezony, to trochę to potrwa.

CHCIAŁBYM… Aby mój wspólny projekt ze znajomym się rozwijał… bo w planach mamy kolejny 😀 No i może odpocząć w jakimś fajnym miejscu.

POTRZEBUJĘ… Własnych czterech kątów.

GRAM… Tutaj również testuje pewną nowość do nowego przeglądu 🙂

A na co dzień bez zmian – Overwatch i Dead by Daylight. W tym drugim niedługo pojawią się znaczne zmiany i sporo nowych przedmiotów. Więc jeśli odłożyłeś tytuł na wirtualną półkę, to warto go odkurzyć.

Na blogu pojawiło się

Deathgarden — brutalny sport przyszłości. Pierwsze wrażenia z Alfy

Warto wiedzieć

Spodobał Ci się wpis? Podaj go dalej: