Przegląd miesiąca #01-02/18 – co było jak mnie nie było, Zautomatyzowana Lalka Usługowa

przeglad 01-02_18

Wyjątkowo jest to przegląd dwóch miesięcy. Długo się zastanawiałem czy pisać przegląd stycznia. Z jednej strony przez cały miesiąc nie napisałem żadnego wpisu, a z drugiej chciałem uniknąć sytuacji, w której mam dwa przeglądy, jeden po drugim. Te konkretne wpisy służą nie tylko uporządkowaniu myśli, polecaniem wartościowych linków czy przemyceniu odrobiny prywaty, ale przede wszystkim miały służyć szlifowaniu mojego warsztatu pisarskiego. Koniec końców zdecydowałem, że nie było sensu pisać. Dlaczego?

Co się działo w styczniu?

Ano dlatego, że w styczniu prawie nic nie robiłem. Końcówka roku aż do teraz jest dla mnie niespodziewanie trudna. Zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Nie ma sensu teraz się o tym rozpisywać. W skrócie mam na przemian dwa stany. Albo leżę i nie mam siły robić cokolwiek, nawet jak się zmuszam…. albo próbuję coś robić, jak już się zdąży dzień lub nawet kilka godzin, kiedy mam siłę. Staram się wtedy wszystko nadgonić.

Skłamałbym jednak, że kompletnie nic się nie działo. Pod koniec stycznia byłem na spotkaniu autorskim z Robertem Biedroniem. Prezydent Słupska odwiedził Świdnicę w ramach promocji swojej książki „Pod Prąd”. Swój egzemplarz przeczytałem już jakiś czas temu i bardzo ją polecam. Jest to słodko-gorzka opowieść życia pana Biedronia w formie wywiadu. Osobiście zaciekawiły mnie ciekawostki o tym, jak naprawdę wygląda życia polityka.

A post shared by @ryzowyalpak on

Jaki był Luty?

W lutym zacząłem się powoli ogarniać, skutkiem czego napisałem 3 wpisy. Ten o azjatyckich znakach był nieco na rozgrzewkę, natomiast z tego o planerze idealnym jestem niesamowicie dumny. Przygotowanie go zajęło mi sporo czasu i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, jak długi jest to proces. Zszyłem już tyle planerów i notatników, że tego nie zauważałem.

zalany planer
Oczywiście parę dni po zrobieniu nowego planera zalałem go herbatą…

A tak poza tym luty był dla mnie tym, czym dla większości jest styczeń. Nowym początkiem. Podsumowywałem więc stary rok i planowałem nowy, spisywałem cele i teraz staram się tego trzymać.

Ulubieńcy i odkrycia

7 metrów pod ziemią

Linkowałem już jeden wywiad z tego kanału , ale stwierdziłem, że kanał, jako całość, zasługuje na osobną wzmiankę. Są tam wywiady z, wydawałoby się, przeciętnymi ludźmi, którzy mają coś nieprzeciętnego do przekazania. Możemy się więc dowiedzieć, co ma do powiedzenia były złodziej, prostytutka czy osoba, która przeżyła raka. Prowadzący w bardzo fajny i nienachalny sposób kieruje rozmową i nie stara się robić „show”, co uważam za wielki plus. Co ciekawe wywiady są przeprowadzane na podziemnym, czynnym parkingu.

Violet Evergarden

Jeśli miałbym polecić jedno anime z tego sezonu, to byłoby to bez wątpienia to. Już nawet nie chodzi o to, że Kyoto Animation to moje ulubione studio. Tytuł wyróżnia się przede wszystkim niesamowitą kreską i dbałością o detale. Dla samego wyglądu animacji warto się nią zainteresować, zwłaszcza że jest dostępna na polskim Netflixie. Opowiada historię Violet — młodej dziewczyny, która po skończonej wojnie zostaje Auto Memories Doll. Są to kobiety, które przelewają cudze myśli i emocje na papier. W ten sposób stara się zrozumieć sens słów usłyszanych na froncie. Tak w wielkim skrócie.

Mogłeś przegapić

Wielkim sukcesem było napisanie trzech wpisów w Lutym. To chyba mój rekord! Na blogu pojawiły się:

Znaki chińskie, japońskie i koreańskie. Jak je odróżnić i skąd się wzięły?

Jak zrobić kalendarz/ planer idealny? DIY

Współczesne animacje warte zobaczenia cz. 2

Warto przeczytać i zobaczyć

Spodobał Ci się wpis? Podaj go dalej: