Jak zrobić kalendarz/ planer idealny? DIY

Początek lutego to czas, w którym większość z nas już dawno zapomniała o swoich postanowieniach noworocznych. Podobnie o kalendarzach, tak pieczołowicie wybieranych w grudniu. Leżą rzucone gdzieś w kąt, nieużywane i zapomniane. Prędzej czy później porzucamy kalendarze, które nie są do nas dopasowane, nic dziwnego. Dlatego od paru lat robię sobie własne, idealnie dopasowane do mnie i poniżej pokażę jak to samemu zrobić planer idealny 😉

Mała uwaga: chociaż edytor uparcie podkreśla mi na czerwono słowo planer to i tak w dalszej części wpisu będę się nim posługiwał. Dla mnie kalendarz to nie to samo co planer, bo w planerze zapisuje również cele i planuje, a nie tylko daty i ważne wydarzenia.

Ten wpis jest nieco dłuższy, więc spokojnie zaparz sobie herbatę i zaszyj się pod kocem. Już wkrótce będziesz mógł zrobić swój idealny planer.

Całość składa się z:

  1. Doboru odpowiedniego wypełnienia planera
  2. Zrobieniu makiety
  3. Przygotowania sygnatur
  4. Drukowania
  5. Zrobienia okładki
  6. Dziurkowania
  7. Szycia
  8. Cieszenia się planerem 😉

Nie zrażaj się ilością pracy, jaką trzeba włożyć. To tylko na początku wygląda tak skomplikowanie. Każdy kolejny raz będzie szybszy, bo będziesz miał już szablon i wprawę ;) Mimo wszystko ten DIY oceniam na średnio-zaawansowany, trzeba też ogarniać jakiś program graficzny albo chociaż Word lub Writer.

Środek planera

Z jednej strony najważniejszy punkt, bo decyduje o tym, co się znajdzie w planerze i jak będziemy z niego korzystać. A z drugiej nie trzeba się nim aż tak przejmować, bo wszystko można zmienić w następnym planerze, przez co każdy kolejny będzie lepszy i bardziej dopasowany do nas od poprzedniego. Ja np. w każdym umieszczam z tyłu miejsce na notatki i tam zapisuję w trakcie używania, co mógłbym zmienić, czego nie używam, co by się przydało itp. I potem uwzględniam te uwagi, gdy przyjdzie czas na robienie nowego.

Ale jak zacząć? Proponuje poszukać inspiracji na Pintereście i blogach. Poszukać po frazach np. week calendar, daily planner itp. Wiele blogerek i blogerów tworzy własne kalendarze i udostępnia je do wydrukowania. Najlepiej przetestować co najbardziej do nas panuje. Ja korzystam ze zmodyfikowanej wersji udostępnionego przez Niebałagankę kalendarza. Można go pobrać [TUTAJ]. Dzięki niemu się dowiedziałem, że bardziej mi odpowiada podgląd całego tygodnia i wcale nie potrzebuję pół strony na jeden dzień. A może wolisz jednak więcej miejsca? Alina z DesignYourLife ma właśnie taki układ w swoim planerze [TUTAJ]. Oczywiście na układzie dnia/ tygodnia planer się nie kończy, ale reszta to już inwencja twórcza i dopasowanie go do własnych potrzeb ;).

Mój środek

Dla przykładu podam co ja najczęściej zamieszczam w swoim typowym planerze. Można go podzielić na trzy części. Na początku zamieszczam:

  • stronę tytułową — gdzie piszę swój numer telefonu i e-mail w razie zguby
  • ważne daty — rozpisuje wydarzenia, które odbędą się w następujących miesiącach, ale niekoniecznie chcę je mieć w podglądzie miesiąca np. koncerty czy konwenty, na które nie wiem, czy pojadę, ale w razie czego wolę o nich wiedzieć itp.
  • cele roczne i kwartalne — tak naprawdę jest to pusta, „zakropkowana” strona tzw. mesh, którą zapełniam według własnego pomysłu. Cele kwartalne to te, które chcę osiągnąć w ciągu miesięcy, które obejmuje planer

Środek to schemat:

  • plan miesiąca — czyli tabelka z dniami w danym miesiącu
  • cele i plany  które obejmują także tracker nawyków oraz zakropkowane miejsce na plany
  • plan tygodnia pomnożony przez ilości tygodni w danym miesiącu

I to wszystko dodatkowo mnożę przez ilość miesięcy jakie chce objąć planerem (u mnie 4).

Na końcu umieszczam:

  • plan następnego miesiąca
  • kropkowane strony na notatki
  • puste strony na rysunki
  • harmonogram sprzątania od Niebałaganki
  • 4 x plan miesiąca osobno zapisuję w nich pomysły i deadline’y na wpisy, posty itp.

Makieta

Zrobienie makiety jest ważne, aby później, podczas robienia i drukowania sygnatur się nie pomylić!

Przede wszystkim należy rozpisać, najlepiej po myślnikach jak ma wyglądać planer, w poprzednim punkcie rozpisałem, jak to wygląda u mnie. Następnie biorę zwykłą kartkę A4 i dwukrotnie składam na pół i rwę wzdłuż zagięcia, tak by powstały 4 równe części. Części składam na pół i wkładam jedną w drugą, tworząc makietę.

zdj: makieta

Makietę numeruje, a następnie według rozpiski na każdej stronie piszę, co ma się na niej znajdować, z przodu umieszczając numer sygnatury cyfrą rzymską. Jak dojdę do końca makiety, to zaczynam od początku, ale z kolejną cyfrą z przodu. I tak aż przepiszę cały rozpisany plan. Gdy zostaną wolne kartki, przeznaczam je na notatki lub strony, które chce przetestować.

Przygotowanie sygnatur

W programie graficznym, chociaż w Wordzie czy Writerze też się da, tworzę 8 stron A4 w orientacji poziomej. Są to cyfrowe odpowiedniki naszej makiety. Teraz wystarczy przenieść ją na wirtualne sygnatury. To znaczy rozłożyć makietę i w podpisane miejsca „powklejać dane strony”.

Wiem, brzmi zagmatwanie. Po rozłożeniu pierwsza kartka makiety staję się pierwszą i drugą stroną w programie. Ważne, by zachować kolejność, po to właśnie było to numerowanie ;). 8 stron wystarczy na jedną sygnaturę. Następnie plik ten kopiuję i w analogiczny sposób robię kolejne sygnatury. W razie czego poniżej wklejam schemat, jak to powinno wyglądać w programie.

zdj: schemat

Przy pierwszym razie ten krok bywa upierdliwy, ale przy następnych polega jedynie na dostosowaniu pliku do kolejnej makiety. Mnie akurat się tym razem poszczęściło… i nie musiałem nic zmieniać w układzie ;) Planer październik-styczeń i luty-maj jest dokładnie taki sam. Dodatkowo mam już przygotowane pliki A5 ze składowymi planera np. plan miesiąca, mesh, strona tytułową itp., które dosłownie „wklejam” w dane miejsca.

Drukowanie

Teraz wystarczy to wszystko wydrukować. Ja mam zwykłą drukarkę, więc najpierw drukuję strony nieparzyste, odwracam kartki i drukuje parzyste. Tak, aby strony były zadrukowane dwustronnie i według kolejności. Dla każdego pliku/ sygnatury tak samo. Jeśli masz drukarkę, która drukuje dwustronnie to jest to bajecznie proste ;)

zdj: wydrukowane sygnatury

Tak przygotowane strony od razu zginam według makiety, dociskając zgięcie linijką i składam w sygnatury.

zdj: złożone sygnatury

Przygotowanie okładki

Okładka to kwestia osobistych preferencji. Trzeba mieć jedynie na uwadze, że będziemy robić w niej dziurki, przez które musi zmieścić się igła z nitką. Ja do tej pory używałem:

  • tyłu bloku rysunkowego — całkiem dobrze się sprawdza. Jeśli potrzebujesz dodatkowej ochrony, to możesz użyć folii (w sklepach trzeba prosić o okładkę do bindowania) i podczas szycia traktować ją i „tekturkę” jako jedność.
  • zalaminowanych kartek A4 – tak robię obecnie. Kartkę A4 składam na pół, ozdabiam według uznania i laminuje. Z drugiej strony to samo albo laminuję nieco sztywniejszą kartkę.
zdj: wybór okładki
Tak… wiem, że powinno być courageous

Jestem zdania, że „tylna okładka” powinna być nieco sztywniejsza niż przednia. Nie należy jednak przesadzać. Raz użyłem do tego tyłu bloku do akryli… i nie było to komfortowe w użyciu. Planera nie dało się wygodnie wyginać i otwierać w ten sposób.

Dziurkowanie i przygotowanie do szycia

Czyli w skrócie, odpowiednie zmierzenia odległości, zaznaczeniu ich i zrobieniu dziurek w sygnaturach i okładce. Doskonale to widać na tym filmiku. Posłuży on też do pokazania sposobu szycia.

Mierzenie i dziurkowanie zaczyna się około 2:20.

Pierwszą dziurę robię w odległości 2 cm od krawędzi kartki, a następnie dwie w odległości 2,5 cm od siebie. Z drugiej strony tak samo, aby w sumie powstało 6 otworów. Używam do tego zwykłej pinezki z tablicy korkowej, w razie czego poprawiając igła, którą będę szył. Przy okładce stosuje te same odległości, z tym że dziurkuje około 17 mm od brzegu kartki.

zdj: dziurkowanie planera

Szycie

Już za chwilę będziesz mógł się cieszyć idealnym planerem. Pozostał tylko końcowy i chyba najprzyjemniejszy etap, w którego trakcie polecam obejrzeć jakiś film lub posłuchać podcastu ;).

Do szycia używam ściegu koptyjskiego wyjaśnionego w powyższym filmiku. W razie czego [TU] jest kolejny tutorial tej samej autorki. Wszystko jest tam pokazane po kolei i nawet osoby nieznające angielskiego powinny zrozumieć, o co chodzi. Najważniejsze, aby pamiętać o okrążaniu nitką poprzedniego „supełka” przed wprowadzeniem igły z powrotem w sygnaturę. Zaletą tego ściegu jest to, że umożliwia rozłożenie stron na płasko i planer nie będzie się zamykał. Można nawet „zawinąć” jedną stronę pod drugą.

zdj: w trakcie szycia

W ramach rozgrzewki możesz sobie zrobić zwykły, pusty notatnik tak jak na filmiku. Ja tak zrobiłem za pierwszym razem ;)

Do szycia Jennifer zaleca woskowaną nić, ale ja używam zwykłej nici, złożonej na pół i nie mam żadnego problemu. Po prostu trzeba uważać, aby się splątała a w razie czego od razu reagować i rozplątywać. Jeśli chodzi o igłę, to musi być po prostu wygodna w użyciu. Da się to zrobić zarówna zwykłą, prostą igłą, jak i zakrzywioną.

zdj: prawie zszyty planer

Cieszenie się idealnym planerem!

I to już! Masz swój planer idealny :). A każdy kolejny będzie lepszy od poprzedniego. Wiem, że wydaje się to skomplikowane, ale to tylko pozory. Z czasem będzie łatwiej a dla osób, które lubią DIY to i tak sama przyjemność. Osobiście nie lubię jedynie drukowania, ale to dlatego, że moja drukarka często odmawia współpracy.

zdj: mój planer idealny

To jak, robisz swój planer?

P.S. Założyłem konto na Bloglovin, możesz mnie znaleźć [TUTAJ]
Spodobał Ci się wpis? Podaj go dalej: