Najlepsze Anime 2018! – osobiste zestawienie

Styczeń zwykle mija pod znakiem wszelakich podsumowań, przeglądów, rankingów oraz obiecywanek na przyszły rok. Swoją drogą lubię takie rankingi, bo często przypominam sobie wtedy o jakiejś grze lub filmie, który mnie wcześniej zaciekawił, ale jakoś w ciągu roku zdążyłem o nim zapomnieć. A jeśli się znalazł na takiej liście najlepszych tytułów, to tym bardziej warto się nim zainteresować. Dlatego dokładam do tego swoją cegiełkę i przedstawiam Najlepsze Anime 2018. Osobiste i subiektywne.

Miniony rok był bardzo dziwny. Prywatnie wymagający i dość ciężki, a w świecie anime leniwy. Nie był zły, po prostu było niewiele tytułów, które bym śledził z zapartym tchem. Było parę kontynuacji świetnych serii, trochę nowych tytułów, które wydawało się ciekawe i wiele przeciętniaków. Część po paru odcinkach się nudziła, te słabe bez żalu porzucałem. Skutkiem czego nie oglądnąłem w 2018 zbyt wielu serii. Ale były też te, które wgniotły mnie w fotel i to o nich jest ten wpis!

Zanim dojdziemy do podium, chciałbym przedstawić parę takich… honourable mentions. Czyli tytułów, które są bardzo dobre, wciągające, ale jednak czegoś im brakuje.

O większości tytułów już pisałem na blogu. Ciekawie czy zgadniecie, który wylądował na miejscu pierwszym 😉

Honourable mentions

Wotaku ni Koi wa Muzukashii

Wotaku ni Koi wa Muzukashii

W drodze na swój pierwszy dzień w nowej pracy Narumi Momose obiecuje sobie jedno — by za żadne skarby świata nikt się tam nie dowiedział, że jest otaku i fujoshi. Pech chciał, że wpada tam na swojego dawnego przyjaciela z gimnazjum Hirotakę Nifuji. Jej plan się sypie, ale tak się składa, że jedynymi świadkami tego wydarzenia są dwaj współpracownicy, którzy także są otaku — Hanako Koyonagi i Tarou Kabakura.

Gatunkowo jest to komedia/ okruchy życia z elementami romansu. Wyjątkowość tego tytułu polega na środowisku, w którym otaczają się bohaterowie, a także ich wiek. W końcu dorośli wiodą zupełnie inne życie niż nastolatkowie, o których jest spora część anime. Nominacje dostaje za przyjemną dla oka animacje, projekty postaci, atmosferę oraz przedstawienie szerokiego spektrum kultury otaku — od cosplayera po nałogowego gracza. Nie zapominajmy też o pięknym openingu, który świetnie oddaje klimat tytułu 🙂

Kaze ga Tsuyoku Fuiteiru

Kaze ga Tsuyoku Fuiteiru

Kakeru, były prominenty biegacz, kradnie jedzenie, aby przeżyć. Ściga go Haiji Kiyose, student z Uniwersytetu Kansei i, jak się okazuje, również biegacz. Poruszony sposobem, w jakim biega namawia Kakeru by zamieszkał razem z nim i innymi domownikami w akademiku Chikuseiso. Nie robi to jednak bezinteresownie, ma bowiem wielkie marzenie — chce wziąć udział w Maratonie Hakode Ekiden. Do tego potrzebuje 10-osobowej drużyny… czyli dokładnie tyle osób ile obecnie jest w akademiku. Problem w tym, że tylko oni dwaj są profesjonalistami, a reszta wcale nie ma ochoty brać w tym udziału.

Mamy tu do czynienia z przykładem sportowego anime. Ale ponieważ to Uniwersytet, to nie ma tutaj typowych licealistów i ich problemów. Poznajemy sporą grupę dojrzałych, interesujących a przede wszystkim sympatycznych bohaterów. Swoją drogą Nico-chan to mój ulubieniec ;). Jest to bardzo udany miks motywacji, dramatu i komedii.

Mała uwaga: Anime to wciąż jest nadawane, ale start był w 2018.

3 sezon Shingeki no Kyojin / Boku no Hero Academia

Shingeki no Kyojin / Boku no Hero AcademiaMam pewien problem z umieszczaniem kontynuacji w takich rankingach, bo wtedy ocenia się niejako wycinek z całości. I jest to nie fair w stosunku do pozostałych tytułów.

Niemniej jednak nie zawiodłem się. Obydwa anime było świetne i tych, którzy widzieli poprzednie sezony, chyba nie muszę do nich przekonywać. Są to jedne z najlepszych obecnie shonenów, a te sezony utrzymają poziom 🙂 Jedynie końcówka BnHA z testem na tymczasową licencją nieco mi się dłużyła.

Inne warte uwagi

Honourable mentions - Grand Blue, Golden Kamuy, Steins;Gate 0

  • Grand Blue — na razie widziałem jedynie początek, ale oceny wydają się bardzo pozytywne. Zdaje się, że przemysł anime zauważył, że oprócz uczniów istnieją też studenci. Przez co mogą sobie pozwolić na nieco inny rodzaj humoru.
  • Golden Kamuy — jeszcze nie widziałem, ale tutaj również oceny są bardzo przychylne. Na pewno obejrzę!
  • Steins;Gate 0 — kontynuacja genialnego Steins;Gate! I tu przyznam, że w połowie mnie znudziła, co nie zdarzało się w poprzedniczce. Zamierzam jednak wrócić do oglądania tytułu i go dokończyć.

 Teraz pora na wielki finał — podium Anime Roku 2018!

Miejsce trzecie…

Miejsca trzeciego…. nie ma! W ciągu całego roku nie widziałem żadnego anime, które mógłbym tutaj umieścić. A raczej te dwa, które umieściłem na podium, są tak epickie, że co bym tutaj nie umieścił, czułbym się z tym źle. Byłaby za duża różnica między miejscem drugim a trzecim 😉

Dlatego mam pytanie. Co Ty byś tu umieścił? Koniecznie podziel się swoimi typami w komentarzach na dole 🙂

Miejsce drugie — Banana Fish

Banana Fish

  • ilość odcinków: 24
  • studio: Mappa
  • średnia ocena: 8.32(1)

Japoński fotoreporter Shunichi Ibe wraz ze swoim asystentem Eijim Okumurą przybywają do Nowego Jorku kręcić materiał o amerykańskich ulicznych gangach. Na zaproszenie Skipa trafiają do baru gangu Asha Lynx’a. Ash to zaledwie 17-letni młodociany przywódca. Z ulicy zgarnął to boss mafii, a przy okazji pedofil lubujący się w młodych chłopcach Dino Golzine. W chwili, gdy wszyscy są w barze, Papa Dino robi tam nalot na bar, gdyż Ash przypadkiem trafił na trop narkotyku o znajomo brzmiącej nazwie Banana Fish. Dokładnie te same słowa wypowiedział brat Asha, gdy wrócił z wojny w Iraku w stanie wegetatywnym.

Banana Fish łączy w sobie wiele gatunków, przede wszystkim akcje i dramat w kluczowych momentach wywołując uczucie niepokoju, napięcia, a także nadziei czy smutku. Siłą tego anime jest przedstawiona historia oraz jej bohaterowie. Dobrze napisani, z krwi i kości, mający różne motywy i zmieniający się z upływem czasu. Eiji i Ash, chociaż są zupełnymi przeciwieństwami, dogadują się i tworzą między sobą wyjątkową nić przyjaźni. Bohaterów jest zresztą o wiele więcej, tak jak i stron konfliktu: kolorowe gangi, mafia, dziennikarze czy rząd US, który nie cofnie się przed niczym, byleby dostać to, czego chce.

Banana Fish

Banana Fish

Banana Fish

Całość wciąga jak mało co i wywiera spore wrażenie na widzu. Nieraz serce bilo mi jak szalone a w oczach szkliły się łzy. Bo chociaż gatunkowo jest to akcja, to nie brakuje w niej uczuć wyższych, więzi czy symboliki. Nie będę zdradzał zakończenia, ale powiem tylko, że jest słodko-gorzkie. Tak jak całe anime.

Miejsce pierwsze — Violet Evergarden

Violet Evergarden

  • ilość odcinków: 13
  • studio: Kyoutu Animation
  • średnia ocena: 8.60(1)

Anime 2018 roku zostaje dla mnie Violet Evergarden! Nie trudno było się domyślić, bo pisałem o nim nie raz. Napisałem nawet osobną recenzję [TUTAJ]

Violet Evergarden – emocjonalny majstersztyk od KyoAni

Przepiękna animacja studia Kyoto Animation, która zachwyciła mnie pod niemal każdym względem!

Dla tych, którym nie chce się czytać całej recenzji krótkie przypomnienia. 4 lata temu skończyła się wojna, która podzieliła kontynent. Pośród weteranów jest Violet, dziewczyna wykorzystywana przez wojsko od małego jako „żywa broń”. Armia pozbawiła Violet nie tylko dzieciństwa, ale również możliwości poznania i obcowania z własnymi uczuciami i myślami. Teraz chcąc poznać znaczenie słów, które wypowiedziała jej jedyna bliska osoba, musi stawić im czoła. Rozpoczyna pracę jako Auto Memories Doll. Są to dziewczyny, które piszą listy na życzenie klientów. I to nie byle jakie. Aby to robić muszą nie tylko nauczyć się szybkiego pisania, ale także przede wszystkim poznania i zrozumienia uczuć drugiej osoby i przelania to na papier.

Violet Evergarden

Violet Evergarden

Violet Evergarden

Z perspektywy całego roku jest to zdecydowanie najpiękniejsze wizualnie anime 2018! Na każdym kroku widać ogrom pracy włożony w nawet najdrobniejsze szczegóły. Zresztą każdy element jest tutaj dopracowany. Animacja, tła, muzyka, postacie… Muszę jednak przyznać, że nie jest to anime dla każdego. Akcja rozwija się tu powoli i co niektórych może to nużyć. Jest to przede wszystkim tytuł o tym, co się dzieje w naszym sercach. O rozprawieniu się z przeszłością i poznaniu siebie. Oprócz historii Violet poznajemy również historie jej klientów, nierzadko wyciskające łzy. Całość prowadzi to satysfakcjonującego finału i zamknięciu całej opowieści.

Violet Evergarden

Słowa podsumowania, czyli dlaczego taki wybór, a nie inny

Szczerze mówiąc, miałem spore wątpliwości, który tytuł dać na pierwsze miejsce. Ba, nadal trochę je mam. Uważam, że obydwa są genialne i warte obejrzenia. Nawet jeśli nie po drodze ci z anime 😉

Violet Evergarden wygrało przepięknie skomponowaną muzyką i dopracowaniem najmniejszych detali. Do tej poru słucham utworów z soundtracku. Zgodny jestem co do jednego: obydwa wywarły na mnie ogromne wrażenie i jeszcze wiele dni, a nawet tygodni, później wracałem myślami do przedstawionych wydarzeń i ich bohaterach.

A co Ty byś umieścił na podium? Zgadzasz się ze mną? Koniecznie daj znać w komentarzach na dole 🙂 Jestem ciekawy, co Ty uważasz i co polecasz. Nie widziałem wszystkich tytułów, więc na pewno coś musiało mi umknąć.

Spodobał Ci się wpis? Będzie mi bardzo miło jak podasz go dalej i zostawisz po sobie ślad w komentarzach. Blog bez aktywności czytelników jest smutny.

(1) – ocena użytkowników MyAnimeList.net na dzień 26 stycznia 2019