Jak zauważać szczęście? 3 sposoby

Nie aspiruję do bycia blogerem od samorozwoju, ale chciałbym czasem podrzucić taki tekst. Do wielu kategorii dołącza więc kolejna: szczęście i rozwój. Równie dobrze mogłaby się nazywać samorozwój czy lifestyle. W ostateczności w każdej z nich chodzi o to, by prowadzić szczęśliwsze, pełniejsze życie. Swego czasu czytałem wiele takich tekstów na innych blogach i bardzo mi pomogły. A jeśli można komuś pomóc, to czemu tego nie zrobić?

Wbrew pozorom każdy z nas przeżywa zarówno dobre, jak i złe chwile. Niezależnie czy jesteś pesymistą czy optymistą, szarym człowiekiem czy gwiazdą ze szklanego ekranu. Wiem, trąci banałem. Ale celowo zaczynam od tego. Bez sensu jest rzucanie się na rozwojowe teksty, nie zauważając nawet tego, co nas otacza i spotyka. A spotyka nas wiele dobrego, nawet jeśli sami tego nie widzimy. A w zobaczeniu tego mogą pomóc trzy poniższe praktyki. Są niepozorne, ale mają potężne działanie.

Praktykowanie wdzięczności

Szeroko znana metoda o której, mam nadzieję, będzie jeszcze więcej pisane. Chodzi o to, by codziennie wieczorem przypomnieć sobie trzy, lub więcej, sytuacji, za które jesteś wdzięczny danego dnia. Możesz to zapisywać w specjalnym zeszycie, planerze czy w telefonie a możesz to też robić w pamięci przed snem. Forma nie jest ważna, możesz nawet zapisywać to na kolorowych karteczkach i wrzucać do słoika. Najważniejsze jest to, by znaleźć chociaż te trzy miłe zdarzenia.

liść na zeszycieNie trzeba tu się wysilać na nic wymyślnego. Może to być np. miły spacer ze znajomym albo dobra obsługa klienta w sklepie, że pan w autobusie poczekał, aż dobiegniesz itp. W trudniejszych momentach, kiedy czułem się przybity, zapisywałem np. że jestem wdzięczny za pyszny obiad, który sam zrobiłem. Z każdym kolejnym dniem będzie Ci coraz łatwiej znajdować takie momenty. A kiedy poczujesz, że nic dobrego Cię nie spotyka po prostu otwórz taki zeszyt ;)

Celebracja sukcesów

Praktyka nieco podobna do wdzięczności, ale tutaj upamiętniamy swoje sukcesy. Nie muszą być spektakularne, ważne, że mają dla Ciebie znaczenie. Forma również jest dowolna, chociaż ja polecam coś więcej niż zwykły zeszyt, w końcu sukcesy warto potraktować specjalnie ;) Może to być słoik, do którego wrzucasz karteczki z zapisanymi sukcesami, które wcześniej składasz np. w gwiazdkę. A jeśli jednak zeszyt to można by go prowadzić np. w stylu bullet journal.

Oprócz upamiętniana, ważna jest też część celebracji, czyli świętowania własnych sukcesów. W skrócie chodzi o to, by po osiągnięciu jakiegoś celu odpowiednio to „uczcić” np. pizzą czy pójściem do kina. Nie musi to być nic wielkiego. Ważne, żeby nie przechodzić obok swoich sukcesów obojętnie.

Uważność

Inaczej mindfulness, popularne ostatnio słowo. Z jednej strony bardzo trudna praktyka, a z drugiej każdy może zacząć. Polega na tym, by oddawać się całkowicie danej czynności, być przytomnym. Inaczej mówiąc, trzeba wyłączyć swojego autopilota. Np. podczas spaceru skupić się na nim, zauważyć fakturę drzew, świadomie oddychać i chłonąć bodźce. Nie myśleć o tym, co zrobić na obiad, co nas w pracy czeka, że rachunki niezapłacone.

Zauważ jakie emocje i myśli zaczynają wtedy spływać. A tak swoją drogą na jednym z takich „uważnych” spacerów spotkałem wiewiórkę! Pierwszy raz w moim mieście! Samo to sprawiło mi wiele radochy.

kwitnące wiśnie w parku

P.S. Powyższe metody mają dla mnie potężne działanie, ale jeżeli cierpisz na depresję lub inne, poważne schorzenie to obawiam się, że dla Ciebie będą za słabe. Blogi mogą wtedy nie pomóc, jeśli masz możliwość, skonsultuj się ze specjalistą, możesz również skorzystać z tych telefonów.

Spodobał Ci się wpis? Podaj go dalej: