Weekend w Czechach – Hradec Kralove. Co warto zobaczyć a co nie warto

Tak się złożyło, że podróż do Czech była moim pierwszym wyjazdem za granicę, jeśli nie liczyć szkolnej wycieczki do Drezna… jednodniowej ;) Tak więc Hradec Kralove zaliczam do tego pierwszego „samodzielnego” razu. Zresztą nie tylko w tym był to wyjątkowy wyjazd, ale o tym za chwilę.

Na początek małe sprostowanie tytułu — Hradec zdecydowanie zasługuje na więcej czasu i nie da się go zwiedzić w weekend. Razem z S. byliśmy tam od piątku wieczorem, ale tak naprawdę mieliśmy do wykorzystania 1,5 dnia i było to za mało. Można oczywiście zwiedzać w ekspresowym tempie, ale chyba nie o to chodzi. Mnie trochę brakowało takiego błądzenia po mieście, pójścia tam, gdzie oczy poniosą… zwłaszcza że jak nam się, mimo wszystko, trafiło takie błądzenie to odkryliśmy piękne miejsca — park Simkove Sady czy tarasy za uniwersytetem Terasy Kozinka. Randomowe jedzenie pizzy nad brzegiem Łaby też spoko 😉

Hradec Kralove - Muzeum Wschodnich Czech
Muzeum Wschodnich Czech – na nie zabrakło nam czasu

Nasze mieszkanie i pierwsze razy w Czechach

W ramach offtopu wspomnę, że oprócz samego tripu, była to dla mnie pierwsza tak długa jazda samochodem i to po nieznanych drogach. Adrenalina była więc już od samego początku 😉

Na miejscu przywitała nas Jana i pokazała mieszkanie. Korzystaliśmy z wynajmu za pomocą aplikacji Airbnb. I był to świetny wybór! Chociaż jest kawałek od centrum to lokalizacja, jak dla kogoś z autem, była świetna. Zaraz pod blokiem był czeski odpowiednik Biedronki — Billa, całkiem spory parking, a 5 minut drugi piechotą spore centrum handlowe. Tak więc wszystko, czego można potrzebować na miejscu.

Z samego apartamentu też byliśmy bardzo zadowoleni. Było ładnie urządzone, przestronne i funkcjonalne. Widoki też były ładne, zwłaszcza że każdy pokój posiadał własny balkon, było więc ich aż 4! Dodatkowo gospodarz zostawił nam czeskie piwa w lodówce i sake na stole ;)

Polecam to miejsce i chciałem zostawić link… ale oferta nie jest już dostępna. Może jeszcze będzie, w razie czego szukajcie apartamentu przy ulicy Selicharova.  A jak nie to jest całe mnóstwo innych miejsc. Jak ktoś się zarejestruje z mojego linku [KLIK] to dodatkowo dostanie 100 zł rabatu na nocleg, gdziekolwiek :). Ja z tego mam 50 zł więc korzystamy obydwoje.

Co warto zobaczyć?

Biała Wieża

Hradec Kralove - Biała Wieża

Dzwon

Pierwsze co mi przychodzi do głowy na wspomnienie wieży to NIESAMOWITY KLIMAT! Sama wieża jest najwyższym budynkiem w mieście, ma 72 m, i położona jest w samym jego środku. W środku czeka nas drugi co do wielkości i wagi dzwon, makieta wieży, mnóstwo schodów oraz… muzyka! W całym obiekcie puszczana jest cicha, klimatyczna muzyka przypominająca mi trochę Lavender Town z Pokemonów, tylko trochę mniej niepokojącą. Widok z wieży, chociaż ładny, nie zapadł mi tak w pamięć tak, jak samo doświadczenie wchodzenia na nią i oglądania wystawy.

Planetarium

Nigdy w takim miejscu nie byłem, więc dla mnie było to niesamowite doświadczenie! Myślałem, że to będzie tylko ładny pokaz planet i gwiazd i tyle… A to była całkiem ciekawa prezentacja z panią prowadzącą. Całość była po czesku więc rozumiałem piąte przez dziesiąte, ale mimo wszystko uważam, że warto.

Laser Game

Bardzo chciałem na to pójść… zwłaszcza że nie bardzo wiedziałem, na czym będzie polegać. Ale uznałem, że skoro ma to coś wspólnego z grami i laserami to może być ciekawie... I śmiało mogę powiedzieć, że Laser Game był najlepszym punktem wyjazdu! Dla tych, co tak jak, nie wiedzą, na czym to polega, to jest to taki paintball tylko, że zamiast farby są lasery i całość się dzieje w ciemnym pomieszczeniu ze ściankami i różnymi zakamarkami. Z energiczną muzyką w tle.

Pomimo tego, że przez rezerwacje graliśmy tylko we dwójkę, to po wkręceniu się zabawa była świetna! Całość trwała 15 minut, co wcale nie jest tak mało. Ja się porządnie zmęczyłem i jeszcze długo adrenalina płynęła mi w żyłach.

Simkovy Sady

Hradec Kralove - Simkove Sady

Bardzo piękne miejsce odkryte przez przypadek. Jest to całkiem zwykły park z jeziorkiem, ale urzekł mnie jego klimat.

A co nie warto…

Muzeum Sztuki nowoczesnej

Kwestia gustu… ja, chociaż poniekąd interesuję się sztuką i sam rysuję, to nie znalazłem niczego ciekawego w tym muzeum. Na 3 piętra wystaw zaledwie parę eksponatów było względnie ciekawych. Nie polecam, jak masz czas, to lepiej się przejdź np. do pobliskich Simkovych Sadów.

Zoo w Dvor Kralove

Zoo Dvor Kralove

Zoo znajduje się niecałą godzinę drogi od Hradec Kralove i szczerze mówiąc bardziej opłaca się do niego jechać z polskiej granicy. Bardzo na nie liczyłem i trochę się przeliczyłem, bo ominęła nas główna atrakcja, czyli safari… i to zaledwie o parę dni!

Nie da się ukryć, że to zoo kręci się wokół safari. My byliśmy poza sezonem i wyglądało na nieco opustoszałe. Wiele miejsc było zamkniętych lub nieczynnych i mogliśmy tylko sobie wyobrażać, jak tam wygląda w lecie. Można było wejść na amfiteatr lub do wioski afrykańskiej, ale były puste. Ścieżka dla pieszych była dosyć chaotyczna i chyba mało przemyślana… przynajmniej poza sezonem, nie wiem, jak to wygląda kiedy indziej.

Oczywiście najważniejsze są tu zwierzęta i faktycznie, jest sporo wybiegów i pawilonów. Niektóre są w porządku, niektóre wyglądają na za małe, ale niestety tak bywa. Do zagród kóz można było wejść, co też chętnie uczyniłem i zostałem otoczony ciekawskimi przeżuwaczami.

A co do wrażenia, że to zoo jest nieco opuszczone, przyczynił się też fakt, że jedna koza chodziła sobie luzem po ścieżce i wcinała drzewo:

Zoo Dvor Kralove - Koza na gigancie
Koza na gigancie

Przykładowe ceny i przemyślenia

Z tego, co zauważyłem czasem łatwiej się dogadać po polsku niż po angielsku. Przykładowo, W zoo chcieliśmy kupić frytki i wyglądało to mniej więcej tak:
-Chips? – mówi S. Pani za ladą patrzy się na nas z otwartymi oczami, jak sroka w gnat.
French Fries? — rzucam z nadzieją. Nadal Nic.
Ummm — pani się zastanawia, o co u licha może nam chodzić
-Frytki!? — w akcie desperacji mówię po polski
Aaaa frytki! Trzeba od razu mówić!

We speak perfect broken english - szyld w zoo
Ciekawy szyld w zoo 😉

Ceny na atrakcje turystyczne są stosunkowe tanie zwłaszcza w porównaniu do jedzenia, na przykład:

  • wstęp na Białą Wieżę — 60 Kc
  • Planetarium —  90 Kc
  • Czekolada studencka — 65 Kc
  • Masło pomazankowe czosnkowe —  30 Kc

I na tym skończę. Tyle udało się nam wyciągnąć z pewnego październikowego weekendu. Chociaż Czechy nie są ani egzotyczne ani szczególnie popularne to mam jednak chęć pojechać tam jeszcze raz i poznać je bliżej.

P.S. Nagrałem całkiem sporo, jak na mnie, materiału wideo. Niestety jest dość słabej jakości, jak uda mi się coś z niego sklecić to wrzucę migawkę.

Spodobał Ci się wpis? Podaj go dalej: