Czy tradycja ma wartość sama w sobie?

Zdjęcie z hiszpańskiej corridy. Toreador tortuje byka ku uciesze publiczności.

Tradycja… jaka jest twoja pierwsza myśl lub skojarzenie, gdy słyszysz to słowo? Co przez nią rozumiesz? Inaczej odpowie socjolog, inaczej psycholog a jeszcze inaczej kulturoznawca. W mowie potocznej oznacza ogół norm, obyczajów, poglądów i zachowań przekazywanych z pokolenia na pokolenie w danej społeczności(1). Pytanie brzmi, czy ma wartość sama w sobie?

Takie pytanie pojawiło się w teście na poglądy polityczne, który rozwiązywałem. Chociaż odpowiedź wydawała mi się (i nadal wydaje) oczywista to czasami wracam myślami do tego zagadnienia. Zwłaszcza gdy ktoś używa jej, by usprawiedliwiać uprzedzenia i przemoc.

Dla pewności zaznaczam: to nie jest tekst czysto naukowy. Nie jestem specem od socjologii czy psychologii. Interesuję się jednak społeczeństwem i psychologią społeczną. Ten wpis jest próbą zebrania moim luźnych myśli na dany temat w miarę sensowną całość. Potraktuj to więc jak rozmowę ze znajomym, z którym rozkminiasz jak działa świat 😉 Swoje przemyślenia zostaw w komentarzu na dole.

Corrida: ni Arte, ni Cultura… es Tortura

Do 2000 r. na hiszpańskiej prowincji Kastylii i Leónu istniał zwyczaj zrzucania kozy z wieży kościoła Manganeses. W imię tradycji młodzi mężczyźni zbierali się, by razem wyrzucić żywe zwierzę 15 metrów w dół… Co poniektórzy próbowali ratować je za pomocą rozpostartego prześcieradła. Z różnym skutkiem(2). I chociaż zwyczaj ten został zakazany i od prawie 20 lat nie jest kultywowany, to wciąż odbywają się podobne.

Między innymi wciąż odbywa się corrida, często dodatkowo poprzedzana gonitwą byków, czyli encierrą. Najsłynniejsza odbywa się w Pampelunie i na pewno każdy o niej słyszał. Emitowana jest zresztą przez publiczną telewizję w Hiszpanii. Każdy widział toreadora z płachtą, więc nad tym się nie będę rozwodził. Jednak nie wszyscy wiedzą, że te walki sprowadzają się następnie do wbijania włóczni w garb tłuszczowy na karku zwierzęcia. Dzięki temu ma spowolnione ruchy i nie może szybko zarzucać łbem. Gdy już zostanie odpowiednie długo dręczone, matador kończy tortury, przebijając wspomniany garb, a przez to także rdzeń kręgowy. Widowisko polegające na krwawym znęcaniu się i bólu żywej istoty sprzedaje się pod płaszczem sztuki i piękna. Sztuka i piękno — tak właśnie opisywał ją były król Hiszpanii Juan Carlos(3).

Fotografia: matador znęcia się nad bykiem.

Jedynie Katalonia poszła po rozum do głowy i uchwaliła zakaz corridy od 1 stycznia 2012 roku. Jednak walki wciąż się odbywają w innych regionach Hiszpanii, a także Portugalii, południowej Francji i części krajów południowej Ameryki.

Torturowanie byków na arenie to za mało? W miejscowości Medinaceli odbywa się festiwal Toro Jubilo, polegający na podpalaniu byków żywcem(4). Nie zabroniono go. Wciąż się odbywa, w XXI wieku, w sercu Europy.

Wszystkie te wydarzenia szumnie nazywane są „tradycja i kulturą”. I tak naprawdę jest to jedyny argument.

Całkowicie się nie zgadzam

Nie mam jednak na celu krytykowanie konkretnego państwa, a raczej sposobu, w jakim usprawiedliwia się niepotrzebną przemoc. Bo w Polsce wcale nie jesteśmy lepsi. Zbliżają się święta, a więc czas miłości, bezinteresownej pomocy i życzliwości. A także czas tradycyjnej rzezi karpi. Sam doświadczyłem tego od kuchni i chociaż nie jestem z siebie dumny, to spisałem swoje odczucia tutaj — Zabijałem karpie w Tesco, czyli dlaczego nie kupować żywych ryb.

Hiszpańskie festiwale były tylko przykładem, bo o wiele łatwiej jest zauważyć drzazgę w czyimś oku, niż belkę we własnym 😉 Co roku social media zalewa fala oburzenia (zresztą słuszna) w kierunku psiego festiwalu w chińskiej prowincji Yulin. W wielkim skrócie psiaki są katowane pałkami, a kiedy się wykrwawią, są wieszane na hakach. Następnie są zjadane(5). I tak samo, jak reagujemy na zagraniczne przypadki znęcania się nad zwierzętami, powinniśmy też reagować na własnym podwórku. Bo Europa, chociaż wydaje się cywilizowana, to wciąż ma wiele do zrobienia w tej kwestii.

Wracając do tytułowego pytania… Całkowicie się nie zgadzam! Tradycja wartości sama w sobie nie ma. Może przekazywać jakąś wartość, może kultywować pamięć, ale wcale nie musi. Sama w sobie jest niewiele warta. I wiem, że dla wielu ludzi tradycja to wciąż niemalże świętość i być może tym samym wkładam kij w mrowisko… ale warto, jeśli może to skłonić do refleksji. Do zaobserwowania jak bardzo jest związana z bezsensowną przemocą, kontrolą społeczną, uprzedzeniami i wykluczeniem. Wiele ważnych dla mnie kwestii takich jak: prawa zwierząt, katastrofa klimatyczna, równość wobec prawa czy szeroko rozumiana wolność jest zbywanych argumentem tradycji.

Żywe karpie duszące się w plastikowych torbach i brutalnie zabijane żywcem? „Taka nasza tradycja!” Zabijanie dla przyjemności? „To dziedzictwo kulturowe” — odpowiedzą myśliwi. I zanim ktoś mi powie, że jestem zwariowanym eko-lewakiem, któremu tylko zwierzęta w głowie (chociaż nie uważam, że to było złe samo w sobie), to niech zauważy, że taki sam tok myślenia krzywdzi również ludzi. Zaczynając od krępowania stóp w Chinach, a kończąc na okaleczeniu żeńskich narządów płciowych (obrzezanie). Schemat jest podobny. Także i u nas.

Kontrola społeczna i konformizm

Kiedy więc ktoś przywołuje tradycję w roli argumentu, jako socjolog muszę wrócić do definicji tradycji sformułowanej przez wielkiego uczonego Maksa Webera. Mówił on, że tradycja jest wyobrażeniem przeszłości wykorzystywaną do tego, by wpływać na teraźniejszość, choć najczęściej niewiele ma wspólnego z tym, jak przeszłość rzeczywiście wyglądała. Tradycja nie wyraża więc przywiązania do przeszłości, tylko jest instrumentem walki o władzę, służącym legitymizowaniu konkretnych rozwiązań — dr hab. Mikołak Pawlak w rozmowie z Edwinem Bendykiem dla tygodnia „Polityka”(6).

Powyższe przykłady były dosyć jaskrawe i oczywiste. Jednak na nich się nie kończy, ponieważ tradycja wpływa na niemal każdy aspekt naszego życia. Nierzadko w toksyczny sposób. Każda sytuacja, w której się zastanawiasz „Czy to wypada?” lub „co o mnie pomyślą/ powiedzą ludzie?” jest tego pokłosiem (oczywiście nie tylko tego, bo czynników jest o wiele więcej np. konformizm normatywny). Dlaczego tak jest?

Z definicji tradycja jest zestawem wartości, norm, poglądów i zachowań przekazywanych z jednego pokolenia na kolejne. Nie gwarantuje to jednak jakości danych wartości. Równoległe z przekonaniami, które służą budowaniu szczęśliwego społeczeństwa opartego na altruizmie i współpracy (np. „nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe”), mogą być przekazywane te, które kreują podziały i uprzedzenia, umacniają stereotypy oraz podsycają wrogość wobec inności („auta są dla chłopców, lalki dla dziewczynek”, „gej to nie jest prawdziwy mężczyzną” itp.)

Co więcej, na każdego, kto odważy się z tym zerwać, czekają odpowiednie sankcje. Na każdego, kto odrzuci ogólnie przyjęte normy, kto wystaje z szeregu, kto łamie tradycje, spada pogarda otoczenia, wykluczenie i ostracyzm. Na każdego, kto podważa status quo. Nawet jeśli wspomniane normy są opresyjne wobec innych. Tak było na przykład z rasizmem i niewolnictwem w Stanach Zjednoczonych. To była oczywistość. Jedni są wolni, inni nie. Niewolnictwo było, jest i będzie więc w czym problem?

Strach przed wykluczeniem paradoksalnie powoduje jeszcze większe wykluczenie. Można to zauważyć np. w rodzinie. Kiedy wbrew rodzicom i dziadkom nie zdecydujesz się na nieochrzczenie dziecka. Częstym argumentem jest wtedy dobro dziecka… no bo jak to, miałoby się tak wyróżniać? Przecież wszyscy tak robią, zaraz inne dzieci będą się z niego śmiały! Tylko wcale nie muszą się śmiać. To my je tego uczymy. Świadomie bądź nie.

źródło schematu: wikipedia (https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Ascha#/media/Plik:Asch_experiment.svg)

Jednym z najbardziej znanych eksperymentów psychologicznych (o których uczysz się na pierwszych zajęciach z psychologii społecznej) jest Eksperyment Ascha z 1955 r. Ochotnikom przedstawiano trzy linie różnej długości (A, B i C) oraz linię X. Zadaniem było wskazać, która linia jest najbardziej zbliżona długością do linii X. Nie było tam żadnej iluzji optycznej, ani innej sztuczki, stąd w badaniach indywidualnych odpowiedzi poprawnych było 99% (7). Jednak w badaniach grupowych odpowiedzi te znacząco się różniły. Podstawieni aktorzy mieli za zadanie wspólnie i zgodnie odpowiadać źle. W takim warunkach, uśredniając wszystkie próby, procent poprawnych odpowiedzi wyniósł 63,2%. 5% osób zawsze dostosowało się do opinii grupy, jedna czwarta zawsze trzymała się własnego zdania, a reszta uległa presji grupy chociaż raz, chociaż wyraźny nacisk wcale tam nie występował. Brzmi znajomo?

Kontrola społeczna niekoniecznie jest zła sama w sobie. Dobrze, że pewne zachowania są marginalizowane. Wygłaszanie poglądów sprowadzających się do dyskryminacji i wykluczenia (rasizm, homofobia etc.) powinno spytykać się z surową reakcją społeczeństwa. Róbmy to jednak świadomie. Najtrudniejsze to zauważyć, że tkwi się w schematach narzuconych przez poprzednie pokolenia.

Na sam koniec — o tym, jak być zadowolonym z życia

Wspominałem, że jedną z najważniejszych dla mnie wartości jest wolność. Każdym wymieniony powyżej przykład w jakiś sposób ją ograniczał lub całkowicie łamał. Co prawda od zabijania dla przyjemności, a zmuszaniem do chrztu jest daleka droga, jednak obydwa przypadki sprowadzają się do łamania czyjejś wolności. Zazwyczaj poprzez piętnowanie wyboru innego niż dyktuje tradycja, w przypadku zwierząt — całkowite odrzucenie ich wolności. Nie zgadzam się na to. Wolność jednego kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego.

Dużo było tu negatywów, więc na koniec przytoczę pewną książkę, z której wnioski mogą realnie przełożyć się na przeżycie przez nas samych szczęśliwego życia 🙂

Bronnie Ware to mieszkająca w Australii pielęgniarka. Kilka lat spędziła z pacjentami, którzy wiedzieli, że niedługo odejdą z tego świata. Pomagała im przetrwać ten trudny okres, rozmawiała z nimi, towarzyszyła i przygotowywała do śmierci. By mogli pożegnać się bez żalu i złości. Między innymi pytała się ich, czego najbardziej żałują. Bronnie zauważyła, że w obliczu śmierci ludzie niesamowicie dojrzewają, a ich odpowiedzi bardzo często się powtarzają. Najczęstszą odpowiedzią było:

Żałuje, że nie miałem odwagi żyć życiem prawdziwym dla mnie, a nie życiem, którego oczekiwali ode mnie inni.

Dyktando norm społecznych i oczekiwań innych ludzi sprawia, że zamiast żyć w zgodzie ze sobą i być szczęśliwym marnujemy nasz potencjał, próbując zadowolić innych wokół nas. Wspomniana książka to „The top five Regrets of The Dying” (5 rzeczy, których najczęściej żałują umierający). Nie znalazłem jej w języku polskim i sam jej nie czytałem, dowiedziałem się o niej z innej książki (8).

Podsumowując, gdyby ktoś nie przeczytał całości i twierdził, że szkaluje tradycje i wszelkie najświętsze wartości. Nie twierdzę, że tradycja to zło wcielone. Czerpanie z wiedzy i doświadczeń przeszłych pokoleń jest dla nas całkiem naturalne i może być pożyteczne. Uważam jednak, że ze sama w sobie wartości nie ma. I tylko dlatego, z coś ma wielowiekową tradycję i jest wpisane w kulturę, nie oznacza jednocześnie, że jest czymś słusznym i dobrym.

Źródła i literatura:

1) Za Słownikiem Języka Polskiego PWN — https://sjp.pwn.pl/szukaj/tradycja.html

2) O zrzucaniu kozy i innych niecodziennych hiszpańskich festiwalach — https://www.easyvoyage.co.uk/report/spain-s-top-ten-craziest-festivals-32738

3) https://pl.wikipedia.org/wiki/Korrida

4) O najokrutniejszym festiwalu https://www.planeta.pl/Wiadomosci/Swiat/Hiszpania-festiwal-horroru.-Pala-byki-zywcem-dla-tradycji-WIDEO-18

5) Więcej o psim festiwalu — https://noizz.pl/zwierzeta/festiwal-psiego-miesa-w-yulin-w-chinach/mg0gm6e

6) Link do pełnej rozmowy — https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1924958,1,jaka-rodzina-jest-normalna

7) https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Ascha

8) Przeczytałem o niej w książce „Insight. Droga do mentalnej dojrzałości” autorstwa Michała Pasterskiego. Być może kiedyś więcej o niej napiszę, bo potrafi nieźle przemaglować. Natomiast więcej o Bronnie Ware, jej książce i innych rzeczach, których żałujemy przed śmiercią, można przeczytać między innymi tutaj: https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/ludzieistyle/1683040,1,5-rzeczy-ktorych-ludzie-zaluja-w-ostatnim-dniu-swojego-zycia.read

Spodobał Ci się wpis? Będzie mi bardzo miło jak podasz go dalej i zostawisz po sobie ślad w komentarzach. Blog bez aktywności czytelników jest smutny.